Czy kryptowaluty są naprawdę niebezpieczne

Najlepsi brokerzy opcji binarnych 2020:
  • BINARIUM
    BINARIUM

    1 miejsce w rankingu! Najlepszy wybor dla poczatkujacego!
    Bezplatne konto szkoleniowe i demo!
    Bonus za rejestracje!

  • FINMAX
    FINMAX

    Uczciwy i niezawodny broker! Dobre recenzje!

Czy kryptowaluty są naprawdę niebezpieczne?

A Ty kim będziesz, kiedy bańka pęknie? Pyta nas Komisja Nadzoru Finansowego w swoim najnowszym spocie o kryptowalutach i alternatywnych metodach oszczędzania. Ja, osobiście, będę pewnie grzał się we własnym domu, bez żadnych obaw o swoje oszczędności. Dlaczego? Filmik ten jest po prostu śmieszny; stara się siać grozę i dezinformację. A nawet gdybym miał wziąć pod uwagę wszystkie inne źródła informacji, o których wiem, to nadal bym był spokojny. KNF sugeruje, iż kryptowaluty to piramida finansowa. Nic bardziej mylnego. Zaraz opowiem o tym, czym tak konkretnie są te cyfrowe pieniądze. Ale najpierw powiedzmy sobie jasno – nie ma żadnej bańki, więc żadna bańka nie pęknie.

KNF Wprowadza Nas w Błąd

Przynajmniej jeżeli oceniamy tylko kryptowaluty. Wideo mówi nie tylko o nich. Oczywiste jest, że nie warto inwestować we wszystko, a każda inwestycja wiąże się z ryzykiem. Są lepsze i gorsze sposoby inwestowania. SKOK-i, o których było głośno, były tym drugim. Kryptowaluty są tym pierwszym, a mimo to KNF wrzuca je do jednego wora. Myślę, że wiem czemu. Monopoliści nienawidzą, kiedy pojawia się konkurencja. Dla każdego państwa, emitenta pieniądza, kryptowaluty są niebezpieczeństwem. Nie są kontrolowane przez jedną konkretną instytucję czy człowieka; są zdecentralizowane i jawne. Nie sposób powstrzymać je. Zmiany prawne nic nie dadzą, dzięki ich cyfrowej naturze i rozproszonej charakterystyce systemu.

Do czego w ogóle odnosi się określenie „bańka”? Mianem „bańki” określamy jakiś aktyw, który ma nienaturalnie wysoką wartość, czyli jest jak napompowana bańka. Tak samo również pęka, drastycznie spadając na kursie. Dzieje się tak na przykład wtedy, kiedy grupa inwestorów postanowi się zmówić i jednocześnie zakupić aktyw, napędzając spiralę kupowania przez innych graczy giełdy (cena rośnie, więc kupię, bo będzie jeszcze większa). Stan hossy, czyli trendu wzrostowego, utrzymuje się i przyciąga coraz to więcej osób, aż w końcu pierwotni inwestorzy mówią „sprawdzam” i sprzedają swoje aktywa. Zyskują na tym wielkie pieniądze, podczas gdy cała reszta traci. Inną sytuacją może być, kiedy ktoś świadomie wypuści na rynek jakiś aktyw z myślą napompowania go i szybkiej sprzedaży. W języku angielskim nazywamy to „pump-and-dump”, dosłownie „napompuj i wyrzuć”. W tym wypadku wchodzimy już w definicję piramidy finansowej. Na samym szczycie jest emitent, który nakłania innych, aby je kupowali i sprzedawali później jeszcze to innym osobom. Niestety jest to częste w sferze kryptowalut, ale tylko na „niszowym” poziomie. Należy wystrzegać się nowych, mało znanych kryptowalut, ponieważ często są stworzone jedynie z myślą o szybkim zarobku, gdzie sama waluta jest tak naprawdę bezwartościowa.

Kryptowaluty Głównego Nurtu to Bezpieczne Inwestycje

Ale sam Bitcoin, Litecoin czy Ethereum to wielkie, poważne projekty, którym zaufało miliony ludzi na świecie. Nad ich kodem (podstawowym elementem programu, który pisze programista, aby komputer wykonywał jakieś polecenie) pracują tysiące świetnych informatyków. Sam kod możemy również sprawdzić – projekty kryptowalutowe są open-source; mają otwarty kod źródłowy, możliwe jest przejrzenie go i własnoręczny audyt, a także dowolna modyfikacja na własne potrzeby. System Windows jest przykładem projektu własnościowego, closed-source, ponieważ kod należy tylko i wyłącznie do firmy Microsoft i nie znajdziemy go nigdzie w Internecie, a jeżeli nawet jakimś cudem by się nam to udało, to modyfikowanie go byłoby niedozwolone i groziłyby nam już konsekwencje prawne. Z kodem GPL (licencja open-source/wolnego oprogramowania) możemy zrobić to, co nam się żywnie podoba, poza zamknięciem źródła i wykorzystaniem go do własnych celów bez udostępnienia modyfikacji kodu dla publiki.

Waluty fiducjarne (złotówka, dolar, euro itd.) są, można powiedzieć, projektem zamkniętego źródła, ponieważ nie mamy wglądu w to, jak tworzone są znaki wodne, jak dokładnie drukowane są pieniądze i ile zostanie ich wydrukowane. W porównaniu sieć Bitcoin jest o wiele bardziej przewidywalna. Wiemy, że średnio co 10 minut zostanie „wykopany” nowy blok, a wraz z tym nowe Bitcoiny wejdą do systemu. Górny limit to 21 milionów sztuk „monet” (coinów), a więc nie można „drukować” ich w nieskończoność. Bitcoin i z reguły inne kryptowaluty to waluty deflacyjne – ich wartość stale będzie rosła, ponieważ ich zasób jest ograniczony. Nie ma żadnej bańki, wartość kryptowalut rośnie zupełnie naturalnie i jest poparta stale ewoluującą technologią. Potrafią one również służyć nie tylko jako sama waluta, ale także jako platforma dla innych programów i technologii. Ethereum w swoim Blockchain zawiera możliwość wypuszczania tokenów, które są pod-walutami i służą do określonych celów. Sieć taka jak Uber mogłaby kompletnie zrezygnować z biura odbierającego i księgującego przejażdżki na rzecz Blockchain. Same banki, do niedawna srodzy oponenci kryptowalut, są bardzo łase na technologię Blockchain, która prawdopodobnie zrewolucjonizuje bankowość i cały nasz system finansowy. Posiadając jakąś kryptowalutę posiadasz nie tylko pieniądz, ale także i aktyw w formie inwestycji w technologię. Jest to zupełnie różne od MLM czy innych śmiesznych „inwestycji” bez żadnego pokrycia. W żadnym wypadku nie jest to oszustwo.

Prognoza Cen Kryptowalut Jest Bardzo Optymistyczna

Bitcoin zaczynał od ceny kilku dolarów, piętrząc się powoli, aż do tysiąca-iluś. Wtedy „bańka” pękła. Każdy mówił, że ludzie, którzy kupili w tamtym momencie, są skończeni i spisani na straty. Ale wystarczy spojrzeć na rok 2020 i 2020. Jego cena osiągnęła dwudziestokrotność tej wartości w pewnym momencie. Kupno jednego Bitcoina za tysiąc dolarów przy obecnej cenie oscylującej wokół sześciu i pół tysiąca brzmi zachęcająco. Jeżeli więc potraktujemy Bitcoin czy inną kryptowalutę jako długoterminową inwestycję, praktycznie pewne jest, że zyskamy. Osobiście w 2020 roku zainwestowałem w Monero, kiedy było warte około $1. Sprzedałem połowę, kiedy cena wynosiła $30 i już wtedy czułem się zwycięzcą. A teraz, przewijając do roku 2020, gdzie wartość ta uderzyła sufit $300, czuję się głupio, że nie zaczekałem dłużej. Na tradycyjnej giełdzie praktycznie nigdy nie ujrzymy tak ogromnego przebicia. Trzysta razy! Jako lekki leniwiec, drugą połowę ostatecznie sprzedałem przy cenie $200. To nadal bardzo dużo. Te przykłady pokazują, że jeżeli mamy cierpliwość, nasze oszczędności na pewno urosną. Tego nie zaoferuje nam żaden bank.

To dopiero narodziny sfery kryptowalutowej. Nawet kiedy spojrzymy na spadek ceny z $20 tys. do $6 tys. zobaczymy, że to jedynie 70%. Niegdyś spadała o 80%, 90%, a nawet 100%, i zawsze pięła się w górę po upadku. Zawsze. Ceny innych kryptowalut są uzależnione od ceny Bitcoina, więc warto zwrócić na to uwagę. Kup teraz i trzymaj. KNF po prostu nie chce, żebyś inwestował w Bitcoin. Boi się Ciebie. Boi się nas. Tych, którzy chcą wziąć swoje finanse we własne ręce, z dala od rządowej ręki. W świecie kryptowalut nie obchodzą Cię stopy procentowe, kurs dolara, lokalny rynek nieruchomości i tak dalej. Posiadasz czystą, cyfrową wolność. I nikt Ci jej nie zabierze.

Autor

Więcej o J. Pro

W odróżnieniu od Stepa (drugiego z autorów), w ostatnim czasie myślałem głównie o biznesie online. Nie odniosłem zbyt oszałamiających sukcesów jako sprzedawca na Amazonie, nie powiodło mi się też z innymi sposobami zarabiania w Internecie, a przez kilka lat zarobiłem raptem kilkaset dolarów. Jednak moją uwagę przyciągnęły opcje binarne, głównie dzięki swojej prostocie. Teraz cieszę się, że to zrobiłem, bo naprawdę było warto. Wszystkie artykuły

Czy kryptowaluty są niebezpieczne?

KNF i NBP prowadzą akcję „Uważaj na kryptowaluty”. Celem naszej akcji jest dotarcie do jak najszerszego grona potencjalnych inwestorów z informacją o zagrożeniach, jakie wiążą się z inwestowaniem w kryptowaluty – mówi dyrektor Departamentu Komunikacji Społecznej Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Barszczewski.

Najlepsi brokerzy opcji binarnych 2020:
  • BINARIUM
    BINARIUM

    1 miejsce w rankingu! Najlepszy wybor dla poczatkujacego!
    Bezplatne konto szkoleniowe i demo!
    Bonus za rejestracje!

  • FINMAX
    FINMAX

    Uczciwy i niezawodny broker! Dobre recenzje!

Przedstawiciel UKNF przyznaje, że kryptowaluty nie generują w tej chwili ryzyka dla systemu finansowego, ale jest prawdopodobieństwo wzrostu działalności przestępczej, skierowanej przeciwko użytkownikom walut wirtualnych.

PAP: KNF i NBP prowadzą akcję „Uważaj na kryptowaluty”. Czy kryptowaluty są rzeczywiście na tyle niebezpieczne?

Jacek Barszczewski: W NBP i KNF kwestia rosnącej popularności walut wirtualnych jest wnikliwie analizowana i monitorowana. Efektem tych analiz jest diagnoza, że obie instytucje powinny ostrzegać potencjalnych inwestorów przez ryzykiem, jakie wiąże się z inwestowaniem w kryptowaluty. Stąd w lipcu wydany został przez NBP i KNF wspólny komunikat, a kilka dni temu rozpoczęliśmy akcję informacyjną i uruchomiliśmy stronę internetową uwazajnakryptowaluty.pl.

PAP: Jak można zdefiniować kryptowalutę?

J.B.: Według definicji zaproponowanej przez EBA (Europejski Urząd Nadzoru Bankowego), jest to „cyfrowa reprezentacja wartości, nieemitowana przez bank centralny ani organ publiczny, niekoniecznie związana z walutą określonego kraju, lecz uznawana przez osoby fizyczne i prawne jako środek płatniczy, który może być przenoszony, przechowywany lub podlegać handlowi elektronicznemu”. Jest to więc pewnego rodzaju konstrukcja cywilnoprawna, mająca formę swoistej umowy między podmiotami czy osobami, które z kryptowalut korzystają. Można to porównać do handlu barterowego, czyli wymiennego – strony umawiają się, że waluta wirtualna ma jakąś wartość i jest ekwiwalentna wobec świadczenia drugiej strony.

W naszych komunikatach podkreślamy więc, że kryptowaluty nie są pieniądzem, czyli prawnym środkiem płatniczym, nie są emitowane przez banki centralne państw, nie są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, nie są pieniądzem elektronicznym, nie mogą być wykorzystywane do spłaty zobowiązań podatkowych, nie spełniają kryterium powszechnej akceptowalności i nie podlegają ustawom – np. o usługach płatniczych czy o obrocie instrumentami finansowymi.

PAP: Ale kryptowaluty – przede wszystkim najbardziej rozpowszechniona, czyli bitcoin – są oparte na informatycznej technologii „blockchain”, która jest podobno bezpieczna, w znaczeniu odporności na ataki hakerskie.

J.B.: Jako KNF i NBP podkreślamy, że nie jesteśmy przeciwko tej technologii. W naszym stanowisku wyraźnie zaznaczamy, że popieramy rozwój nowoczesnych innowacji finansowych. Technologia „blockchain” może mieć praktyczne zastosowanie w sektorze finansowym. Nie ostrzegamy zatem przed tym rozwiązaniem, tylko przed ryzykiem inwestowania w waluty wirtualne.

PAP: Czy to oznacza, że bitcoin jest bezpieczny?

J.B.: Celem naszej akcji informacyjnej jest dotarcie do jak najszerszego grona potencjalnych inwestorów z informacją o potencjalnych zagrożeniach, jakie wiążą się z inwestowaniem w kryptowaluty. Jest to obecnie w naszej opinii proporcjonalne działanie wobec poziomu stwierdzonego ryzyka. W skali makroekonomicznej waluty wirtualne nie generują obecnie systemowo istotnego problemu dla stabilności rynku finansowego w Polsce.

PAP: Ale mogą zagrażać, jak wynika z waszej akcji, indywidualnym użytkownikom tego systemu.

J.B.: Jest spore prawdopodobieństwo stałego wzrostu działalności przestępczej, jaka może być skierowana przeciwko użytkownikom walut wirtualnych. Należy także zdawać sobie sprawę z ryzyka związanego z wykorzystywaniem walut wirtualnych do prania pieniędzy czy finansowania terroryzmu. Ponadto jest jeszcze kwestia zmienności cen. Kurs bitcoina w ostatnim czasie bardzo szybko wzrastał. Chcemy przebić się z przesłaniem, że to nie musi trwać wiecznie.

PAP: Przestrzegacie, że kryptowaluty mogą być po prostu bańką spekulacyjną?

J.B.: Coraz więcej ekspertów wypowiada się w takim tonie, że jest to ewidentna bańka spekulacyjna. Takich zjawisk w historii świata finansów było wiele. Coś rosło do niebotycznych poziomów, a w pewnym momencie bańka pękała, ludzie tracili środki finansowe i był dramat.

PAP: Chcecie powiedzieć, że kryptowaluty podlegają tym samym prawom ekonomii – jak cena czegoś rośnie, potem mogą przyjść spadki?

J.B.: Taki jest rynek, możemy mieć do czynienia z niedowartościowaniem jakiegoś dobra, albo z przewartościowaniem. W tym wypadku nawet pojedyncze transakcje mogą powodować duże wahania ceny, mogą się pojawić manipulacje kursem. My nie wartościujemy tych zagrożeń, wskazujemy na ryzyka. Jest to strefa nieuregulowana. Mogą tu wchodzić w grę zjawiska związane z działaniami nie zawsze legalnymi, zgodnymi z prawem.

PAP: W swojej akcji przestrzegacie przed cyberatakami.

J.B.: Tak, zwracamy uwagę na możliwe cyberataki na infrastrukturę platform oferujących kryptowaluty, co może stwarzać ryzyko utraty zgromadzonych środków. Z tym wiąże się kolejna kwestia, a mianowicie brak poręczeń, gwarancji. Mieliśmy do czynienia z przypadkiem serwisu wymiany kryptowalut, który z dnia na dzień po prostu zniknął. W przypadku depozytów BFG gwarantuje klientom wypłatę do 100 tys. euro. Jeśli zaś ktoś zainwestuje środki w waluty wirtualne, gwarancji nie ma żadnych i w razie kłopotów zostaje z niczym. A KNF czy UOKiK nie mają wtedy żadnych prawnych narzędzi, żeby poszkodowanemu klientowi pomóc.

PAP: To może jakieś regulacje byłyby potrzebne?

J.B.: Będziemy monitorować to zjawisko. Jeśli uznamy, że pojawia się ryzyko systemowe nie można wówczas wykluczyć jakichś działań regulacyjnych. Takie działania muszą być jednak adekwatne do skali stwierdzonego ryzyka – dziś stwierdzamy, że ryzyka systemowego nie ma. Próba wprowadzenia lokalnej regulacji mogłaby zostać podważona – przepisy konstytucji gwarantują nam prawa obywatelskie, które wydają się uniemożliwiać zakazanie korzystania z walut wirtualnych. Przepisy unijne gwarantują zaś swobodny przepływ usług. Nie możemy też abstrahować od tego, jakie stanowisko w tej sprawie ma np. Europejski Bank Centralny czy EBA.

PAP: Jest podobno kodeks etyczny firm, zajmujących się kryptowalutami. Może to po prostu przełożyć na język prawny?

J.B.: Obecnie, w ramach implementacji unijnej dyrektywy AMLD IV, trwają prace nad zmianą ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Projekt ustawy jest w trakcie prac Rządowego Centrum Legislacji. W ramach tego projektu przewidywane jest uznanie za instytucje obowiązane tzw. „giełd walut wirtualnych” oraz podmiotów, które prowadzą portfele tych walut. Projekt ustawy przewiduje również pierwszą w systemie polskiego prawa definicję waluty wirtualnej. Wskazane podmioty będą musiały stosować wobec swoich klientów środki bezpieczeństwa finansowego zgodnie z ustawą, podobnie jak robią to inne instytucje obowiązane. Dzięki temu zapewnimy przynajmniej identyfikację klientów tych podmiotów, wiedzę o ich beneficjencie rzeczywistym a także monitorowanie transakcji w celu wykrycia transakcji podejrzanych, czyli mogących mieć związek z praniem pieniędzy oraz finansowaniem terroryzmu. Stosowanie tych przepisów będzie podlegało weryfikacji Generalnego Inspektora Informacji Finansowej.

PAP: Niektórzy zarzucają wam, że w ramach akcji „Uważaj na kryptowaluty” bardziej straszycie niż edukujecie. Czy jakaś kampania edukacyjna jest planowana?

Awaria giełdy BitBay. Czy kryptowaluty są bezpieczne?

W czwartek rano giełda kryptowalut BitBay została dotknięta poważną awarią. Powodem miał być problem z siecią u zewnętrznego dostawcy, ale niektórzy klienci obawiają się o bezpieczeństwo swoich kryptowalut, spodziewając się ataku hakerskiego. Użytkowników uspokaja Sylwester Suszek, prezes BitBay.

W wywiadzie dla serwisu Comparic.pl Sylwester Suszek zapewnia, że kryptowaluty klientów są bezpieczne i nie ma mowy o żadnym ataku hakerskim. BitBay przygotowuje platformę do ponownego startu.

BitBay nie padł ofiarą hakerów

– Drodzy użytkownicy, pojawił się problem z siecią u naszego zewnętrznego dostawcy usług. Jesteśmy z nim w kontakcie. Prosimy o cierpliwość. Pracujemy nad rozwiązaniem problemu. Przepraszamy Was za utrudnienia – czytamy w komunikacie BitBay opublikowanym na Facebooku.

W komentarzach pod postem niektórzy klienci obawiali się nawet ataku hakerskiego. Pojawiły się wątpliwości co do bezpieczeństwa kryptowalut w serwisie BitBay. Użytkowników uspokaja Sylwester Suszek, który w wywiadzie dla Comparic.pl wyjaśnia, że aktywa klientów są bezpieczne, a awaria nie jest wynikiem ingerencji cyberprzestępców.

Według prezesa BitBay sytuacja jest już opanowana, a giełda lada moment powinna zacząć działać. „Po naszej stronie wszystko jest ponownie online. Robimy testy i w przeciągu kilkudziesięciu minut platforma powinna ruszyć ponownie” – mówi Sylwester Suszek cytowany przez Comparic.pl.

BitBay to największa polska giełda kryptowalut, która od 2020 roku działa poza granicami kraju. Początkowo przeniosła się na Maltę, licząc na większą przychylność nadzoru. Ostatecznie jednak BitBay uzyskał stosowne licencje w Estonii, gdzie przeniósł się w październiku 2020 roku.

Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Najlepsi brokerzy opcji binarnych 2020:
  • BINARIUM
    BINARIUM

    1 miejsce w rankingu! Najlepszy wybor dla poczatkujacego!
    Bezplatne konto szkoleniowe i demo!
    Bonus za rejestracje!

  • FINMAX
    FINMAX

    Uczciwy i niezawodny broker! Dobre recenzje!

Like this post? Please share to your friends:
Opcje binarne dla początkujących

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!: